Marcin Tarczyński odpowiada na Wasze pytania - część 1

niedziela, 19 luty 2012. Wywiady

Marcin Tarczyński odpowiada na Wasze pytania - część 1

Jakiś czas temu za naszym pośrednictwem mieliście okazję zadać pytanie Marcinowi Tarczyńskiemu - studentowi Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, a zarazem członkowi drużyny pływackiej Golden Bears.

Jeszcze raz dziękujemy Wam za wszystkie nadesłane pytania. Dzisiaj prezentujemy Wam pierwszą część odpowiedzi Marcina na Wasze pytania dotyczące studiowania w Stanach Zjednoczonych. Czysty exclusive. Tylko u nas, tylko dla Was.

Kolejna porcja odpowiedzi na pozostałe wasze pytania wkrótce na Portalu.


Jaki poziom sportowy trzeba reprezentować (lub jakie inne kryteria spełnić) aby dostać się do drużyny pływackiej w Stanach? ~Ania
Marcin Tarczyński: Wszystko zależy do jak dobrej drużyny chcemy się dostać. W USA uczelnie są podzielone na trzy dywizje i każda reprezentuje inny poziom sportowy. Ogromna liczba uczelni na pewno gwarantuje, że dla którejś z nich będziesz atrakcyjnym zawodnikiem. Pytanie jest tylko takie, czy ta szkoła będzie równie atrakcyjna, dla Ciebie. Jeśli myślisz o wyjeździe proponuję zwyczajnie znaleźć w Internecie adres e-mailowy (nie jest to trudne) trenera z kilku uczelni i dowiedzieć się bezpośrednio od nich, czy byliby zainteresowani Twoją osobą.

Planujesz powrót do Polski? W USA masz większe możliwości, aczkolwiek z takim wykształceniem polski rynek pracy jest Twój. ~Olek
Ciężko jest mi w tej chwili wybiegać tak daleko w przyszłość z moimi planami, ale na chwilę obecną podoba mi się życie w Stanach i wydaje mi się, że chciałbym tu zostać. Na pewno daje lepsze możliwości pracy, ale nigdy nie wiadomo jak potoczy się życie.

Czy masz czasami jakieś problemy z językiem? Ile lat uczyłeś się angielskiego przed wyjazdem do Stanów? ~Adam12
Nie mam problemów, aby porozumieć się z wykładowcami, trenerami, czy pogadać z kolegami. Kontakt z językiem angielskim miałem właściwie od najmłodszych lat. Jako mały chłopiec pamiętam, że oglądałem dużo bajek po angielsku. W zaaklimatyzowaniu się do języka angielskiego paradoksalnie pomógł mi pobyt w Hiszpanii. Trenowałem tam w międzynarodowej grupie, gdzie rozmawialiśmy głównie po angielsku. W grupie było jednak kilku Polaków, więc mogłem zaczerpnąć trochę ojczystego języka, gdy mówienie ‘po obcemu’ mnie zmęczyło. Był to dobry okres przygotowawczy przed rozpoczęciem studiów w Kalifornii.

Jaki kierunek studiujesz w USA? Myślisz, że gdybyś został w Polsce, to na studia jak większość sportowców poszedłbyś na AWF ? ~rodzic
Jestem studentem drugiego roku na kierunku biologiczno-chemicznym. Od zawsze lubiłem tę dziedzinę wiedzy i interesuje mnie to, czego się uczę. To sprawia, że sama nauka jest „łatwiejsza”, o ile można tak w ogóle powiedzieć. Łatwiej się męczyć z czymś co się lubi, niż z czymś, do czego namówili mnie inni. Nigdy w sumie nie zastanawiałem się na jakie studia udałbym się będąc w Polsce, bo moim zamiarem od zawsze był wyjazd na studia do USA. Ciężko mi więc odpowiedzieć na pytanie jaką uczelnie wybrałbym w kraju, ale z pewnością byłaby to taka, która umożliwiłaby dalsze pływanie.

Aby dostać się do Berkeley musiałeś wykazać się wiedzą. Czy wyniki z testów zapewniły Ci całkowicie bezpłatne studia w Berkeley? Jak wyglądały Twoje przygotowania do tych egzaminów? ~Nacia
Tak, zarówno wyniki sportowe jak i w nauce zapewniły mi pełne stypendium. Koszty studiowania w Stanach, a w szczególności w Kalifornii, są olbrzymie, więc to wielka pomoc. Egzaminami, które musiałem napisać były SAT i TOEFL.  W przygotowaniu do TOEFL’a pomagał mi jeden z kolegów w Hiszpanii. Był to Amerykanin, który studiował historię na Harwardzie, a obecnie jest w szkole prawniczej. Jego zdolności humanistyczne pomogły mi zatem w przebrnięciu przez te egzaminy. Do matematycznej części SAT’a wystarczyła mi wiedza wyniesiona z liceum oraz gimnazjum.

Uważasz, że gdybyś był słabym uczniem w gimnazjum czy liceum to nie poradziłbyś sobie na studiach w Kalifornii? ~zbychu
Na pewno byłoby mi dużo trudniej. System egzaminowania i oceniania jest nieco inny niż ten, do którego przywykłem w polskim szkolnictwie i zanim tak naprawdę wczułem się w to, o co tu tak naprawdę chodzi, zapas wiedzy jaki wyniosłem z liceum i gimnazjum pomógł mi przebrnąć przez trudne przedmioty.

Nasi Partnerzy