Marcin Cieślak: Analizuję z trenerami nieudane starty

wtorek, 04 październik 2011. Wywiady

Marcin Cieślak: Analizuję z trenerami nieudane starty

Dzisiaj prezentujemy wam trochę ‘zakurzony’ wywiad, jakiego udzielił nam Marcin Cieślak po mistrzostwach świata w Szanghaju. Dowiecie się z niego jak Marcin podsumowuje swój sezon, czy przyleci na mistrzostwa Europy w Szczecinie oraz co uważa za największy atut Ryana Lochte. Zapraszamy.


Gratulujemy wyników w tym sezonie. Zanotowałeś bardzo dobry start podczas MŚ w Dubaju oraz w Szanghaju, do tego udany start w finale ligi NCAA. Biorąc pod uwagę zmianę środowiska treningowego i twój wyjazd do USA oraz to, że był to twój pierwszy rok jako seniora, twój sezon można uznać za udany.
Dziękuję. Może nie wszystko wyszło tak jak chciałem i planowałem, ale wyciągnąłem już wnioski i teraz staram się patrzeć w przyszłość. W zeszłym sezonie sporo się wydarzyło, rozpocząłem treningi w nowym miejscu i pracę z nowymi trenerami, do tego doszła zmiana środowiska i przeprowadzka na drugi koniec świata, dlatego za bardzo nie wiedziałem czego się spodziewać po moich startach. Niektóre wyścigi przyniosły mi więcej satysfakcji, inne mniej, ale ogólnie cieszy mnie, że trening na Florydzie przyniósł już efekty, to mobilizuje mnie do pracy i walki o dalszy rozwój.

Wróćmy do twojego występu w Szanghaju. Widać u ciebie wyraźny postęp w stylu zmiennym, gdzie jako pierwszy Polak w historii pokonałeś barierę dwóch minut, a na 200 motylem 'tylko'  wyrównałeś rekord życiowy. Czy nie czujesz niedosytu?
Przed mistrzostwami w Szanghaju spędziłem równie dużo czasu ćwicząc styl motylkowy i zmienny, dlatego czuję delikatny niedosyt po startach w delfinie. Wyniki z Chin na pewno nie zniechęcą mnie do pływania motylkiem. Analizuję z trenerami nieudane starty i staram się pracować nad poprawieniem błędów.

Twój kolega treningowy Ryan Lochte został uznany najlepszym obecnie pływakiem na świecie. Jak obserwujesz to z boku?
Przede wszystkim bardzo cieszę się z sukcesu Ryan'a. Lochte jest owocem florydzkiego programu i obecnie najszybszym pływakiem na świecie. Dodaje nam to pewności i pozwala wierzyć, że ciężka i prawidłowo wykonana tutaj praca może nas zaprowadzić bardzo wysoko. To motywujące. Myślę że największym atutem Lochte'go jest jego podejście do sportu. Pływanie w jego życiu to dwie godziny rano i kolejne dwie po południu. Nigdy nie spotkałem go mówiącego o pływaniu poza basenem. Nie interesuje się innymi zawodami i zawodnikami, nie śledzi przygotowań innych i nie sprawdza wyników ze świata. Ma inne pasje, którym oddaje się w wolnym czasie. Dzięki temu każdego dnia kiedy pojawia się na basenie, wskakuje do wody pierwszy i czerpie przyjemność ciężko trenując.

Zapewne zwracałeś uwagę na ostatnie miesiące przygotowań Ryana Lochte do startu na MŚ. Coś cię zdziwiło w jego metodach?
Ryan spędził w Gainesville już prawie 10 lat, dlatego trenerzy znają go doskonale, a on sam dobrze wie jak jego organizm reaguje na tutejszy trening. To pomaga ułożyć bardzo indywidualny program dla zawodnika. Lochte potrafi trenować niesamowicie ciężko i osiągać kosmiczne czasy podczas treningu, ale nie to mnie zdziwiło. Najbardziej zaskoczył mnie długi okres odpoczynku przed docelowymi zawodami. Trening Lochte'go zmienia się drastycznie już na 2 miesiące przed startami. Kończy pracę na lądzie, a w basenie spędza sporo czasu ze sprinterami.

Wiemy, że jesteś już w USA. Czy rozpocząłeś już nowy sezon treningowy?
Tak, jestem już w USA. Ze względu na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie pływacy z Florydy dostali tylko kilka dni wakacji, dlatego po mistrzostwach w Szanghaju w domu spędziłem zaledwie tydzień. Nowy sezon zaczęliśmy zgrupowaniem wysokogórskim w Colorado Springs. W ostatnim tygodniu sierpnia rozpoczęły się zajęcia w szkole, dlatego teraz pływanie łączę z obowiązkami studenta. To moja pierwsza jesień w USA, trenuje się sporo ciężej niż na wiosnę, ale zabawy też jest równie dużo, dlatego nastawienie jest pozytywne.

Masz już minimum olimpijskie i możesz spokojnie przygotowywać się do startu w Londynie. Jednak twoi koledzy ze Stanów szczyt formy muszą przygotować na koniec czerwca (25 czerwca - 2 lipca), ponieważ wtedy odbędą się kwalifikacje Amerykanów do startu na IO. Konkurencje pływackie na IO rozpoczną się 27 lipca. Do tego mistrzostwa Polski seniorów mamy wyznaczone na… no właśnie, nie ma jeszcze kalendarza. Czy masz już z trenerem ustalony harmonogram działania? Rozmawiałeś o tym z prezesem Usielskim?
Możliwość uzyskania minimum olimpijskiego tego lata sprawiła, że przyszłoroczny program będzie o wiele spokojniejszy. Przez pierwsze 6 miesięcy głównym celem będzie sezon akademicki i zdobycie jak największej ilości punktów dla Aligatorów (akademicka drużyna pływacka, której członkiem jest Marcin – przyp. red.). Po drodze do mistrzostw konferencji i mistrzostw NCAA, wystartuję wiele razy w zawodach przeciwko innym uniwersytetom w konferencji południowo-wschodniej (SEC). Jeśli szkoła na to pozwoli, przyjadę też na mistrzostwa Europy do Szczecina. Po mistrzostwach NCAA odpocznę kilka dni i wrócę do treningu skupiając się już tylko na igrzyskach. Chciałbym też przyjechać na letnie mistrzostwa Polski. Prezes Usielski wspiera mnie w podejmowaniu decyzji i wybieraniu zawodów w których powinienem wystartować, nigdy nie wywiera presji.

Dziękuję za wywiad i życzymy wytrwałości w dążeniu do celu.
Dziękuje. Serdecznie pozdrawiam wszystkich kibiców pływania.

Nasi Partnerzy