Filip Wypych: Mam do trenera pełne zaufanie

sobota, 28 maj 2011. Wywiady

Filip Wypych: Mam do trenera pełne zaufanie
fot. Adam Osiński/plywanie.pl

Prezentujemy Wam wywiad jakiego udzielił nam Filip Wypych po mistrzostwach Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ten dwudziestolatek reprezentujący Trójkę Łódź jest jednym z zawodników, którzy zdołali wypełnić kryteria kwalifikacyjne PZP na mistrzostwa świata seniorów w Szanghaju. Swój bilet na MŚ wywalczył sobie w finale 100m stylem dowolnym, gdzie pierwszą długość basenu pokonał w czasie poniżej 22,35s., czyli minimum na "pięćdziesiątkę" kraulem.

O tym jak Filip zmagał się z minimum, współpracy z trenerem Kizierowskim i celach związanych ze startem w mistrzostwach globu przeczytacie w naszym wywiadzie. Gorąco zapraszamy!


Plywanie.pl: Z minimum na MŚ walczyłeś już od pierwszego dnia mistrzostw Polski, ale wypełniłeś je dopiero czwartego dnia i to w ostatnim podejściu, za to z zapasem dziesięciu setnych i bardzo dobrym wynikiem 50m stylem dowolnym (22.25s.), który obecnie stawia Cię na 13 miejscu w rankingu światowym. Po tylu nieudanych próbach ciągle wierzyłeś, że uzyskanie minimum jest w twoim zasięgu?
Filip Wypych: Od początku wyjazdu do Madrytu moim pierwszym celem był start na MŚ. Przez cały czas na treningach dawałem z siebie wszystko i wierzyłem, że ten cel osiągnę. Bywały jednak chwile zwątpienia np. gdy na Mistrzostwach Hiszpanii popłynąłem 23,48s. czyli dużo poniżej moich oczekiwań, ale w takich momentach trener Kizierowski potrafił podnieść mnie na duchu i zmobilizować do jeszcze cięższej pracy. Na Mistrzostwach Polski wiedziałem, że wynik 22,35s. (minimum na MŚ – przyp. red.) jest w moim zasięgu, ale w dużej mierze to dzięki trenerowi Kizierowskiemu nie poddałem się i walczyłem o wypełnienie minimum do końca. Jego pomysłem było abym w eliminacjach 100m dowolnym spróbował zrobić minimum na pierwszej pięćdziesiątce i dopłynął całą setkę na maksa. Moim najsłabszym elementem jest skok startowy i razem z trenerem wiedzieliśmy, że jeśli go poprawimy to mój wynik znacząco się poprawi. Ze startu na start było coraz lepiej i w końcu, gdy w finale ‘setki’ dowolnym poczułem, że wykonałem dobry start, wiedziałem że nie mogę popełnić żadnego innego błędu, dzięki czemu zdobyłem upragnione minimum.

Jak wspomniałem wcześniej, aktualnie zajmujesz dobre 13. miejsce w rankingu światowym, ale jaki cel stawiasz sobie na mistrzostwa świata w Szanghaju?
MŚ w Szanghaju będą moim debiutem na seniorskiej imprezie międzynarodowej. Na pewno dam z siebie wszystko i będę walczył o utrzymanie, a nawet poprawienie aktualnej pozycji. Postaram się też wypełnić minimum olimpijskie.

Od kilku miesięcy trenujesz w Madrycie pod okiem Bartosza Kizierowskiego. Jak układa się wam współpraca?
Współpracuje nam się bardzo dobrze i mam do trenera pełne zaufanie. Treningi mi odpowiadają i co najważniejsze przynoszą oczekiwane rezultaty. Dużo pracujemy nad siłą i techniką, które w sprincie ogrywają olbrzymią rolę. Jak wspominałem wcześniej, trener Kizierowski potrafi zmobilizować zawodników do ciężkiej pracy nawet, gdy mamy ‘treningowy kryzys’. Cała nasza grupa wspiera się na treningach i dopingujemy się nawzajem podczas zadań. Do tego dochodzi rywalizacja, a żaden z nas nie lubi przegrywać. Cieszę się, że dalej będę miał możliwość trenowania w Madrycie i mam nadzieje, że pozwoli mi to uczynić jeszcze większe postępy.

Jak na zawodnika startującego w sprincie na 50m kraulem, to nie da się ukryć, że w porównaniu do światowej czołówki, jesteś bardzo drobnej postury. Czy rozmawialiście o tym z trenerem?
Zdarzyła nam się taka rozmowa na początku mojego pobytu w Madrycie. Na wzrost nie mam wpływu, ale starałem się przybrać trochę mięśni. Jednak moją posturę traktujemy jako zaletę, ponieważ dzięki temu jestem szybki, a stosunek mojej siły do masy jest bardzo dobry.

Do mistrzostw świata w Szanghaju zostało bardzo mało czasu – niespełna 9 tygodni. Praktycznie nie ma czasu na odpoczynek. Czy znasz już swój plan przygotowań i startów?
W sobotę (wywiad przeprowadzony 26.05) wylatuję do Madrytu i od razu zaczynamy przygotowywać się do MŚ. Dalszych planów jeszcze nie znam.

Jesteśmy pewni, że na MŚ wystąpisz na 50m kraulem. Zamierzasz też spróbować swoich sił na innych dystansach?
Jeszcze nie rozmawiałem na temat startów na MŚ z trenerem Kizierowskim. Na pewno będę pływał 50 dowolnym, ale sądzę, że wystartuję również na ‘setkę’. Do omówienia jest start na 50 klasykiem, ponieważ 50 żabą pływam, bo lubię. Dotychczas na treningach koncentrowaliśmy się wyłącznie na stylu dowolnym i żaba poszła w odstawkę, może, jeśli włączymy żabę do treningu, to uda nam się uzyskać dobry wynik.

Gratulujemy wyników i życzymy powodzenia w Szanghaju.
Dziękuję.

Nasi Partnerzy