Alicja Tchórz: "Prawie nie mam czasu dla siebie"

czwartek, 30 czerwiec 2011. Wywiady

Alicja Tchórz:

O tym jak godzi trenowanie pływania z nauką na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, przygotowaniach do mistrzostw świata i planach startowych na najbliższy czas, w naszym wywiadzie opowie reprezentantka Polski na lipcowe mistrzostwa świata w Szanghaju, grzbiecistka Alicja Tchórz. Zapraszamy.


Plywanie.pl: Minimum na mistrzostwa świata wypełniłaś z dużym zapasem, do tego uzyskałaś czas lepszy od minimum na IO w Londynie. Pewnie poczułaś dużą ulgę.
Alicja Tchórz: Na pewno poczułam się pewniej. Nareszcie udało mi się zbliżyć do wyników uzyskiwanych w ‘kosmicznych’ strojach. Teraz trzeba przynajmniej ten wynik powtórzyć na MŚ i wtedy pomyśleć o przygotowaniach do igrzysk.

W takim razie jaki stawiasz sobie cel na Szanghaj?
Oczywiście mam nadzieje że na championacie będę pływała szybciej niż na MP. Może uda mi się pobić rekord Polski na 200m grzbietem. Na tym dystansie najbardziej mi zależy i mam największe szanse na start w popołudniowych seriach.

Od końca września 2010 roku trenujesz we Wrocławiu u Grzegorza Widanki i Roberta Poniatowskiego, z kolei twoim trenerem klubowym jest Krzysztof Sieroń, a na zgrupowaniach kadry Jacek Miciul. Każdy z nich reprezentuje inny styl trenowania. W takim razie z kim będziesz przygotowywać się do mistrzostw świata i czy takie częste zmiany szkoleniowców nie destabilizują twojej formy?
Do mistrzostw świata zamierzam przygotowywać się razem z trenerem Widanką. Każdy z tych trenerów wnosi coś innego, ma inne podejście do treningu i sposób prowadzenia zajęć, jednak pozostają oni w stałym kontakcie ze sobą i te zmiany potrafią "zlepić" w dobre przygotowanie mnie do kluczowego startu. Przynajmniej nie ma monotonii treningowej, której bardzo nie lubię . Tak nawiasem mówiąc, to przed Głównymi Mistrzostwami Polski nie mogłam liczyć na kadrowe obozy, wszystkie wyjazdy opłacał mi klub. Trener Jacek Miciul przyjął mnie i Mirelę Olczak do swojej grupy na 4 tygodnie, za co mu z tego miejsca dziękuję.

Po mistrzostwach Europy w Budapeszcie wydawało się, że teraz będzie już ‘z górki’. Co poczułaś kiedy dowiedziałaś się, że wypadłaś z finansowania kadry i do mistrzostw Polski seniorów w Ostrowcu Związek nie pokryje kosztów obozu, mimo, że co innego słyszałaś po wyścigu finałowym w Budapeszcie?
Wspomniałam o tym już wcześniej. Za wszystkie obozy musiał płacić klub, a ja poczułam się trochę jak przysłowiowe piąte koło u wozu. Nie zaliczam ME do jakiś bardzo udanych zawodów. Myślałam, że stać mnie na więcej. Jednak takie odwoływanie decyzji jest mało profesjonalne ze strony PZP, gdyż każdy planuje sobie jakoś przygotowania, a ja dowiedziałam się, że nie ma na mnie pieniędzy 6 dni przed rozpoczęciem planowanego obozu.

Jak wcześniej wspomniałem, obecnie mieszkasz we Wrocławiu, gdzie studiujesz na Uniwersytecie Ekonomicznym. Nie wybrałaś AWF-u tak jak większość sportowców. Jak sobie radzisz z pogodzeniem treningów z nauką?
Nie jest łatwo, bo prawie nie mam czasu dla siebie. Jak nie przygotowuję się do ważnych zawodów, to muszę nadrabiać zaległości na uczelni. Jednak wszyscy w miarę możliwości mi pomagają. Na szczęście wszyscy powoli się przyzwyczajają do formy mojego studiowania. Zdarza się nawet, że profesorowie pytają się jak mi poszły zawody, co jest bardzo miłe.

Już w grudniu Szczecin będzie gospodarzem mistrzostw Europy na krótkim basenie. Czy w roku olimpijskim będziesz przywiązywać uwagę do startu na basenie 25-metrowym?
Pewnie wystartuję w tych zawodach, ale jak wszyscy wiemy, nie jestem specjalistą od krótkiego basenu, ciągle moim słabym punktem są nawroty. Dlatego nic tam nie zwojuję za bardzo:) Jeśli uda mi się wypełnić minimum na IO, to będziemy pływać jak najwięcej na basenie 50-cio metrowym. Jednak będę chciała zaprezentować się przed polską publicznością jak najlepiej.

W Ostrowcu obok ciebie na słupku startowym pojawiła się Aleksandra Putra. Do niedawna czołowa francuska grzbiecistka, która prawdopodobnie będzie starać się uzyskać minimum na igrzyska olimpijskie w Londynie, by wystąpić tam w barwach reprezentacji Polski. Co sądzisz na temat jej zmiany barw?
Mam trochę mieszane uczucia co do tej sprawy. Jednak jeśli ta zmiana ma pomóc stanąć polskiemu pływaniu na nogi, to w pełni ją popieram. Już w Ostrowcu poczułam jak mnie naciskała na 200m grzbietem, gdzie po 100 metrach była przede mną. To głównie ona zmotywowała mnie to walki i dzięki niej uzyskałam tak dobry rezultat.

Jak ocenisz ogólnie wyniki z mistrzostw Polski w Ostrowcu?
Na pewno były dużo lepsze niż w Gliwicach. Powrót Otyli, wygrana Tarczyńskiego z Kawęckim na 100 grzbietem, znakomity wynik Sawrymowicza na 1500m kraulem, Korzeniowski startujący na tak wielu dystansach (i to z jakimi rezultatami!) i minimum Filipa Wypycha w finale B na 100m dowolnym. Myślę, że warto było tam być. 

Na koniec proszę zdradź nam swój plan przygotowań do MŚ w Szanghaju.
Na pewno start w Rzymie, później w Paryżu, później powrót do kraju, obóz w Dębicy z Juvenią Wrocław i wylot 12 lipca do Chin.

Dziękuję za wywiad i życzymy powodzenia.
Nie dziękuję ;)

Nasi Partnerzy