"9-te miejsce na MŚ pozbawiło mnie stypendium" - czyli Mateusz Sawrymowicz w wywiadzie dla pływanie.pl

Napisał Adam Osiński środa, 09 listopad 2011. Wywiady

Już niespełna miesiąc pozostał do grudniowych mistrzostw Europy na krótkim basenie w Szczecinie, a to tylko przystanek przed stacją docelową "Londyn 2012". Przepytaliśmy zatem Mateusza Sawrymowicza jak podchodzi do mistrzostw w swoim mieście, opowiedział nam również o utracie środków finansowych i trudnych przygotowaniach do igrzysk olimpijskich oraz o swojej współpracy z managerem. Tyle w skrócie, znacznie więcej przeczytacie w naszym najnowszym wywiadzie z Mateuszem Sawrymowiczem. Gorąco zapraszamy.

plywanie.pl: 14:45.94s. na długim basenie (rekord życiowy Mateusza gdy zdobywał tytuł mistrza świata – przyp. red.). Kojarzysz jeszcze ten wynik? Czy jest on realny do poprawienia?
Mateusz Sawrymowicz: W czasie kiedy uzyskałem ten wynik, zdobywając mistrzostwo świata, dostępne były stroje zakrywające większość części ciała. Poprawiało to opływowość i wyporność zawodnika jak i wyniki, jednak ostatnie mistrzostwa pokazały, że mój rekord życiowy wcale nie jest czymś nadzwyczajnym i można go poprawić przy dzisiejszych przepisach FINA. Moja forma ciągle rośnie i pobicie ‘życiówki’ to tylko kwestia czasu.

Kiedy byłeś w świetnej formie rywalizowałeś na MPS z bardzo dobrym skutkiem również na 400m kraulem. Czy starasz się poprawić swoją szybkość na tym dystansie?
Tak, cały czas pracuję nad moja szybkością i dynamiką, szczególnie tutaj w Los Angeles, gdzie trening bazuje na dużej intensywności, a moi sparingpartnerzy m.in. Ousama Mellouli, pływają szybko na krótszych odcinkach, co mnie bardzo mobilizuje.

Na IO w Londynie o medal na 1500m kraulem może być bardzo ciężko. Sun Yang wydaje się być poza zasięgiem. Jak myślisz, jakie wyniki będzie trzeba uzyskać, aby najpierw zakwalifikować się do finału, a potem walczyć o miejsca medalowe?
Igrzyska Olimpijskie to nieprzewidywalna impreza, ponieważ wielu zawodników szykuje się tylko do nich, tak więc ciężko jest rozdzielać medale i szacować czasy wejścia do finału. W każdym razie, myślę że mimo iż nie ma już ‘ultra strojów’ trzeba będzie się liczyć z podobnymi kryteriami, jakie widzieliśmy w Pekinie w 2008 roku. Sun Yang zadziwia swoją formą, ale w sporcie wszystko może się zdarzyć, jest wielu utalentowanych zawodników i jeżeli porządnie przepracowali okres przygotowań, to są w stanie stworzyć zagrożenie nawet nowemu rekordowi świata na 1500m.

Ostatni rok spędziłeś w Stanach Zjednoczonych wraz z Otylią Jędrzejczak. Ona teraz przeniosła się do Hiszpanii do grupy Bartka Kizierowskiego. Wielu polskich pływaków do trenowania wybiera właśnie USA. Czy z własnej perspektywy uważasz, że to dobry kierunek? Radosław Kawęcki i Paweł Korzeniowski potrafią utrzymywać wysoką formę pływając w Polsce…
Z perspektywy czasu wiem, że wszystko ma swoje plusy i minusy, a każdy wybiera swoją drogę do sukcesu. Ważne jest tylko to, by na końcu był tego pozytywny rezultat. Ja zawsze chciałem trenować w Kalifornii i moje wcale nie małe marzenie spełniło się, dlatego uważam, że to dobry kierunek. Tutaj trenuję z naprawdę mocnymi zawodnikami, co na pewno wpływa dobrze na moją formę. Natomiast wyniki mogę poprawiać dzięki swojej ciężkiej pracy i pozytywnemu nastawieniu, które tutaj przychodzi jakoś łatwiej.

Sięgasz czasem po porady u trenera Drozda? Utrzymujecie jakiś kontakt? Co on myśli o Twoim pobycie w USA?
Co prawda ostatnio kontakt z trenerem Drozdem nie jest tak częsty, ale jeżeli jest, to nasze stosunki są dobre i zawsze chętnie rozmawiamy. Wymieniamy się spostrzeżeniami i jako pasjonaci pływania nieźle się rozumiemy w wielu kwestiach.

Nie wszyscy wiedzą, że jako jeden z nielicznych polskich pływaków (jeśli nie jedyny) od pewnego czasu współpracujesz z managerem...
Pechowe dziewiąte miejsce w Szanghaju pozbawiło mnie stypendium z ministerstwa, które było moim podstawowym środkiem do życia i pozwalało mi na spokojny pobyt w USA. Obecnie utrzymuję się z własnych środków, które otrzymuję w ramach skromnego stypendium z klubu. Moim kolegom, z którymi trenuję, mogę dorównać jedynie formą sportową, bo finanse jakimi dysponują pozwalają im na przyzwoitą odnowę biologiczną, skalkulowaną dietę czy suplementację, a wielu z nich było jeszcze dalej ode mnie poza finałem w Szanghaju, ale ich kraje pokładają w nich nadzieję i zapewniają godne przygotowanie do Igrzysk.

Współpracę z menadżerem rozpocząłem jeszcze przed Szanghajem w celu przygotowania mojego wizerunku pod Igrzyska w Londynie, czego celem było pozyskanie sponsora. Po Szanghaju intensywność naszej współpracy mocno wzrosła właśnie ze względu na odebranie mi stypendium i automatyczny brak funduszy na mój pobyt w USA. Najgorszą rzeczą jaką mógłbym zrobić, to przerwać przygotowania do Igrzysk, a przecież po to tutaj przyleciałem. Menadżer stara się ratować mój pobyt. Rozmawiamy obecnie z Miastem Szczecin , Polskim Związkiem Pływackim i Ministerstwem Sportu komunikując trudną sytuację finansową i liczymy w dalszym ciągu na wsparcie, bo robi się naprawdę coraz ciężej.

Poza tym, rola menadżera jest bardzo ważna w mojej karierze i jedyne czego szkoda to, że nie pojawił się w 2007 kiedy zdobyłem tytuł mistrza świata. Obecnie rozmawiamy z dwoma dużymi firmami, które są zainteresowane moją karierą i planami na przyszłość.

Za kilka dni rusza moja strona internetowa (www.sawrymowicz.com), na której będziecie mogli zobaczyć czego dokonał mój menadżer, nie ukrywając faktu, że pływanie to nie piłka nożna i w Polsce jest bardzo mało popularne i głównie dzięki Wam coś o nas słychać. W związku z tym, mamy również plany angażować się podczas moich pobytów w Polsce w popularyzację pływania sportowego. Spodziewamy się zaproszeń klubów i organizacji do udziału w ich imprezach, klinikach pływackich itp. Może zorganizujemy coś razem z plywanie.pl ? ;) Korzystając z okazji chciałbym zaprosić wszystkich na premierę mojej strony internetowej - dacie wszystkim znać? ;)

Jak wygląda u ciebie sprawa z nauką? Przez swój pobyt w Stanach musiałeś zrezygnować z edukacji?
Do tej pory studiowałem na Uniwersytecie, ale nie była to najlepsza opcja, ponieważ warunki tam nie sprzyjały mojej sytuacji, kiedy większość sezonu byliśmy poza domem. W tym roku rozpocząłem  studia na ekonomii w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Szczecinie przez nowoczesną platformę e-learningową, czyli studia przez Internet. Jako iż wyjechałem za granicę i wracam do kraju nie za często, to jest jedyna, a za razem bardzo wygodna dla mnie możliwość studiowania. Materiały i kontakt dostępne są online, a indywidualny tok studiów umożliwia mi bardzo elastyczne podchodzenie do egzaminów. Poza tym  bardziej ciągnie mnie do zagadnień, które uczą mnie życia poza sportem. To idealne rozwiązanie dla osób, które chcą zrobić w życiu coś więcej, nie marnując czasu na bieganie po korytarzach za wykładowcami w celu zaliczenia czy wpisu po długiej nieobecności w kraju spowodowanej np. karierą sportową.

Za niespełna miesiąc mistrzostwa Europy na krótkim basenie w Szczecinie. Dla ciebie jest to start podwójnie ważny, ponieważ startujesz przed własną publicznością. Niejednokrotnie stawałeś na podium ME, nawet wygrywałeś tę imprezę. Na co liczysz podczas zawodów w Szczecinie?
Oczywiście, ten start jest dla mnie niezwykle ważny i chciałbym pokazać, że wróciłem do światowej czołówki pływania. Tym bardziej, że będę się ścigał w moim rodzinnym mieście i definitywnym celem jest medal w mojej koronnej konkurencji.

Szczecinowi, jako gospodarzowi tegorocznych ME, przysługuje przywilej wystawienia większej ilości zawodników. W takim razie jak myślisz, ile polscy pływacy zdobędą medali pomiędzy 8 a 11 grudnia?
Fakt, że kadra Polski będzie większa i stanie przed własną publicznością powinien dać nam spore szanse na worek medali, które zostaną w kraju.

Powiedz nam jeszcze jaki jest Twój plan startów na ten sezon? Gdzie będziemy mogli cię zobaczyć?
Mój plan startowy na ten sezon nie jest jeszcze dopięty na ostatni guzik, ale na pewno mistrzostwa Europy oraz mistrzostwa Polski to moje najbliższe starty, do których się teraz przygotowuję. Myślę, że w nowym 2012 roku będzie jeszcze parę mitingów tutaj w Kalifornii, ale wszyscy powinni przygotować się do igrzysk olimpijskich gdzie będę mógł pokazać na co naprawdę mnie stać.

W takim razie dzięki za wywiad i do zobaczenia w Szczecinie.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich fanów pływania i pływanie.net. Do zobaczenia na ME!

O Autorze

Adam Osiński

Adam Osiński

Odpowiedzialny za wszystko to, za co nikt inny nie chce odpowiadać ;) Oprócz tego zajmuje się przygotowywaniem aktualności, wywiadów oraz materiałów wideo. Amatorsko wykonuje zdjęcia na stronę. Do jego zadań należą kontakty z partnerami serwisu, nawiązywanie współpracy oraz prowadzenie kanałów social media.

Nasi Partnerzy