W Polsce nie ma stron o pływaniu!

Napisał Adam Osiński poniedziałek, 11 listopad 2013. Blog

W Polsce nie ma stron o pływaniu!

W polskim Internecie nie ma stron o pływaniu. Serio. Ile jesteś w stanie wymienić? 3? Trochę mało jak na cały kraj...

Tym wpisem niejako policzkuję sam siebie, bo jako autor plywanie.pl przez lata napisałem tony niusów, które dostarczały wieści kilkudziesięciu tysiącom ludzi. Megabajty powielanych tekstów, o które nikt się nie upomina, 90% z internetową apoptozą - zaprogramowaną śmiercią na kilka dni po publikacji.

Sprawdźcie o czym piszą takie kolosy jak wp, onet, sports.pl i im podobne. Brzmi znajomo? W większości to PAPka, czyli zalew wodolejstwa jednego źródła. Ale czego ja się spodziewam, przecież to trochę tak, jakby na sprawdzianie w szkole siedzieć obok kujona i nie zaglądać mu w kartkę. Każdy by skorzystał, prawda?

Z zazdrością przeglądam amerykańskie portale pływackie, największe z nich wyznaczają poziom, który zawsze, jako autorowi treści w Internecie, mi się marzył. Poziom, którego nigdy sam nie byłem w stanie osiągnąć. Chyba teraz powinienem nadstawić drugi policzek.

Korespondenci, fotoreporterzy, ekipy od wideo, informacje z najmniejszych i największych aren na świecie, wszystko w odległości paru kliknięć, podczas gdy w Polsce szczytem kreatywności jest założenie nic nie znaczącego kolejnego nudnego fanpejdża na fejsbuku. Nie rozumiem tego trendu. Teraz każdy klub czy zawody obowiązkowo muszą mieć swój profil na fejsbuniu, który po oszałamiającej kampanii reklamowej w postaci zaproszenia przez administratora wszystkich swoich znajomych, nierzadko osiąga liczbę 100 lajkersów! (#ironia)

Pierwsze strony i fora zacząłem tworzyć około 2003 roku. Zapewne część z Was, która czyta te słowa, pakowała wtedy piórnik do pierwszej klasy. Komputery były słabe, dobre aparaty miały po 4 miliony pikseli, a 256mb karta pamięci kosztowała z 200zł. Nie przeszkadzało nam to w tworzeniu treści, które stały się zauważone. Dzieciaki chciały robić coś z pasji, pasji do pływania. Zresztą właśnie z tych wszystkich małoletnich pobudek powstało pierwsze w Polsce forum dyskusyjne o pływaniu, którego młodsi czytelnicy nie pamiętają, a z którego w końcu zrodził się pełnowymiarowy, pierwszy w Polsce portal poświęcony tylko i wyłącznie pływaniu. Tworzony przez pływaków, dla pływaków. Fejsa nie było, youtube'a też nie.

W dzisiejszych czasach, kiedy wideo w HD rejestruje praktycznie każda lustrzanka czy telefon komórkowy, a 3/4 nastolatków "pływacki Internet" ma zamknięty w kilkucalowym urządzeniu z dotykowym ekranem, zadanie wydawałoby się jest ułatwione. To dlaczego nikt w zauważalny sposób nie chce tworzyć, pisać, nagrywać - po prostu bawić się sportem, który wypełnia, a zarazem "kradnie" młodym większość wolnego czasu?

No właśnie, słowo klucz - CZAS. Zaraz odezwą się wyznawcy mitów: "trening-szkoła-trening-spanie" i "plywam-nie-mam-czasu-na-nic", które rzekomo powodują, że po całym dniu przepracowanym w tym trybie, aktywność umysłu sprowadza się do wieczornego wielogodzinnego ślęczenia na portalu z białym "ef" w logo. Na to jest siła, nie?

Codziennie na youtubie trafiam na przykłady filmów od młodych, zdolnych, wygadanych i kreatywnych ludzi. Charyzmatyczni, śmieszni, z umiejętnościami, kreatorzy treści, często bardzo profesjonalnie zrealizowanych. W takim razie, dlaczego nie przekłada się to na "pływacki Internet"? Co jest potrzebne, aby w Sieci pojawił się pływacki ruch? Przecież w Polsce aktualnie jest ok. 40 tysięcy zarejestrowanych pływaków. Czy ci wszyscy zawodnicy nie mają nic do powiedzenia, skomentowania, chęci wyrażenia swojej opinii, przekazania czegoś innym? W obojętnie jakiej formie - tekstów, zdjęć, wideo.

Niecierpliwie czekam, kiedy w naszej Sieci pojawi się gracz, który zamiesza mocniej niż sprinterzy wodę podczas finału "pięćdziesiątki". Już teraz deklaruję, pierwszy zbiję z kimś takim wysoką piątkę!

5!

O Autorze

Adam Osiński

Adam Osiński

Odpowiedzialny za wszystko to, za co nikt inny nie chce odpowiadać ;) Oprócz tego zajmuje się przygotowywaniem aktualności, wywiadów oraz materiałów wideo. Amatorsko wykonuje zdjęcia na stronę. Do jego zadań należą kontakty z partnerami serwisu, nawiązywanie współpracy oraz prowadzenie kanałów social media.

Nasi Partnerzy