Lubię przyglądać się jak pływają meduzy

Napisał Rafał Gacek wtorek, 13 sierpień 2013. Blog

Lubię przyglądać się jak pływają meduzy
fot. Adam Osiński/plywanie.pl

Piękno XXI wieku polega między innymi na tym, że informacje docierają natychmiast do milionów ludzi. Nie ruszając się z krzesła, można przeczytać wiadomości, obejrzeć zdjęcia z zawodów, lub zrobić analizę wyścigu pływackiego z igrzysk olimpijskich w Atlancie. Wszystko na wyciągnięcie ręki – wszystko na dotyk palca. W tym całym szumie informacyjnym bardzo  łatwo się pogubić i zatracić poczucie prawdy.

Fakt, że w Internecie można znaleźć potwierdzenie każdej teorii, napawa mnie lękiem i budzi pewne obawy co do treści tam zamieszczonych. Z doświadczenia wiem, że aby dotrzeć do pewnej i sprawdzonej informacji, trzeba przecisnąć się przez gąszcz „śmieci” oplatających twój komputer jak magiczna fasola wyrastająca z małego ziarenka i kilka godzin wertować strony w Internecie. Satysfakcja po dotarciu do właściwego źródła też jest niewielka, bo okazuje się, że teoria w niczym nie przypomina naszej teorii – wręcz przeciwnie, różni się i to dość znacznie. O czym mówię zobaczycie w dalszej części.

Znalezienie właściwej i wiarygodnej informacji jest trudne, bo nawet jeśli na nią trafimy, to nie wiemy czy jest to coś, w co można wierzyć. W takich przypadkach dzwonię na jakąś wyższą uczelnię do osoby, która ma pojęcie o problemie, który mnie nurtuje. W około 20 % przypadków mam pewność, że nareszcie znalazłem to, czego szukałem – właściwej informacji.

Za moich studenckich czasów trzeba było poświęcić trochę czasu i przejść się do biblioteki – tam (wybór literatury z pływania był żałośnie mały) brało się książkę (np. prof. Bartkowiaka) i zasiadało się do studiowania. Dzisiaj jest trochę lepiej , bo przybyło parę pozycji – niektóre w ogóle nie powinny powstać, to inna sprawa – ale co zrobić, kiedy przeczytało już się żałośnie małą liczbę książek o tematyce pływackiej (mam na myśli solidne książki o pływaniu, a nie typu „Nauka pływania w weekend”), a pytania dalej nie mają odpowiedzi? Co jeśli po przeczytaniu książki mamy jeszcze więcej pytań, niż przed? No cóż, trzeba szukać gdzie indziej. Jest mnóstwo ciekawych artykułów o pływaniu delfinów i jak one sobie radzą z rozwijaniem sporych prędkości, są artykuły o analizie kopnięć żaby, ruchów napędowych kaczki, krokodyla, śledzia, meduzy... Ja lubię przyglądać jak pływają meduzy. Zwróćcie uwagę na efektywność odbicia się meduzy od wody – niesamowita. Dodatkowo meduza jest tak skonstruowana, żeby wodę wykorzystywać maksymalnie, chociaż sama jest prawie wodą. Wir jaki wytwarza meduza, był pierwszym wirem, który sfilmowałem i który wzbudził we mnie ciekawość. Powstał przed dłonią pływaczki – patrząc w kierunku jej płynięcia – a powstał tylko i wyłącznie dzięki specyficznej technice - odpowiedniej prędkości dłoni i odpowiedniej trajektorii jej ruchu. Jest on o tyle ciekawy, że reprezentuje energię wykorzystaną do napędu, przedstawia masę wody od której pływaczka się „odbiła” i nadała swojemu ciału jakąś prędkość. Za dłonią również pojawiają się wiry – te akurat można zobaczyć bez dodatkowych elementów – są to tzw. wiry startowe, które tworzą się zawsze w początkowej fazie ruchu dłoni. Ten wir zawiera energię straconą dla napędu. Jego natężenie zależy od prędkości ruchu dłoni, ale nie wprost proporcjonalnie do niej. Zależność jest w przybliżeniu taka: dla bardzo małej prędkości, natężenie wiru jest bliskie zera, potem rośnie wraz z prędkością, a następnie dla bardzo dużych wartości prędkości ten wir nie zdąży się utworzyć. Te duże prędkości w pływaniu jednak nie występują.

Generalnie wiry są niepożądane. Jeśli jednak chodzi o oddziaływanie wiru z przepływem wokół ciała pływaka, to możne mieć on działanie pozytywne – zwiększa prędkość w kierunku przepływu płynu wokół ciała o pewną wartość. Jednak ze względu na jego niezbyt duże natężenie, wielkość ta jest pomijalnie mała. Jak ocenić wielkość wiru? Poza rzeczywistym rozmiarem jaki możemy zaobserwować, ważny jest jeszcze czas istnienia wiru. Im mniejszą energię ma wir, tym szybciej  przestaje istnieć. Tak więc,  jeśli płyniesz kraulem i lewa ręka zostawia za sobą większy wir niż ręka prawa – może oznaczać to, że technika pracy lewej ręki jest gorsza  niż prawej, lub wkładasz więcej siły w ruch wykonywany lewą ręką  - tak czy inaczej, wiry powinny być w miarę jednakowe – mówię tu o ruchu wykonanym w tych samych warunkach np. ruch lewej i prawej ręki  bez wdechu. O wirach będę jeszcze pisał nie raz – przy opisywaniu techniki poszczególnych stylów, postaram się opisać struktury wirowe, charakterystyczne dla danego stylu.

Tak jak widzicie, poszukiwanie właściwej informacji nie jest takie łatwe. Całe to zamieszanie z analizą wirów, i próbą odpowiedzenia sobie na nurtujące pytania zaczęło się przez trzmiela. Trzmiel  to takie malutkie opasłe stworzonko, które wbrew wszelkim prawom fizyki, śmiga sobie od kwiatka do kwiatka i ma w nosie to, że wszyscy starają się zrozumieć, jak to w ogóle możliwe. Jeśli wziąć pod uwagę liczby, trzmiel mógłby tylko chodzić – dlaczego lata? Jest teoria, że trzmiel nie ma pojęcia o fizyce, nie zna jej zasad i dlatego może fruwać. To jest przykład na to co można znaleźć w Internecie...:) Prawda jest jednak taka, że trzmiel swoimi malutkimi skrzydełkami pracuje tak szybko, że  „trzepot” skrzydła natrafia na wir wytworzony podczas poprzedniego trzepotu – i w ten sposób zwiększa siłę „ciągu”. Wszystko pod odpowiednim kątem, z niesamowitą prędkością i precyzją. Pływak niestety nie jest tak szybki, żeby następne pociągnięcie ręki natrafiało na wir wytworzony podczas poprzedniego pociągnięcia. Jednak w świecie pływackim, gdzie różnica 0,01s może przesądzić o wszystkim, liczy się wszystko, co może przyspieszyć pływaka. Skoro nie ma szans na odepchnięcie się od wiru ręką, to może można nogą? Pomyślcie o tym i zacznijcie obserwować wiry.

O Autorze

Rafał Gacek

Rafał Gacek

Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku. Trener pływania klasy II, od 6 lat główny trener w holenderskim klubie SBC 2000 w Bredzie. Zajmuje się rozszerzeniem teorii wirowej w pływaniu - w centrum badawczym w Eindhoven prowadzi własny program badawczy dotyczący oceny techniki pływania na podstawie ruchu wody.

Nasi Partnerzy