Swimshop Battle – relacja z konferencji i zawodów

Napisał Adam Osiński czwartek, 29 wrzesień 2011. Aktualności

Trzydniowa impreza, trzydniowe święto sportu, trzy dni niezapomnianych wrażeń, tak w niezwykle skompresowany sposób można określić pierwsze zawody Swimshop Battle, które odbyły się w Katowicach w dniach 23-25 września na obiektach należących do Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki.

Naszą relację pozwoliłem sobie podzielić na dwie części: konferencję szkoleniową z udziałem olimpijczyka z Moskwy (1980r.), amerykańskiego trenera, producenta filmów o technice pływania oraz twórcy strony internetowej GoSwim.tv Glenna Mills’a oraz dwudniowych zawodów pływackich.

Zapraszamy.


Swimshop Battle - relacja z konferencji.

Gwiazdą ‘wieczoru’ był wspomniany już wcześniej Amerykanin Glenn Mills, który jak sam o sobie mówi zajmuje się studiowaniem piękna pływania. Motywem przewodnim jego wykładów była „Kinematyczna analizy techniki pływania na bazie czołowych zawodników amerykańskich”.

Swoje dwa dwugodzinne ‘wejścia’ podzielił na dwa bloki tematyczne – pierwszy dotyczący stylu motylkowego i grzbietowego oraz drugi stanowiący o technice w stylu dowolnym i klasycznym. Jednak jak sam żartobliwie zauważył, najważniejszy i najciekawszy styl, z racji osiąganych w nim sukcesów za czasów młodości, pozostawił sobie na koniec.

Oprócz trenerów, w auli pojawiło się też kilku zawodników tutejszego klubu AZS AWF Katowice.

Pierwsza część wystąpienia dotyczyła stylu grzbietowego. Glen posługiwał się własnymi materiałami wideo umieszczonymi na swojej stronie internetowej goswim.tv. Za przykłady techniki na filmach wideo posłużyli tacy zawodnicy jak Aaron Peirsol, Robert Margalis i Margaret Hoelzer.
W omawianiu stylu grzbietowego motywem przewodnim była nieruchoma pozycja głowy podczas pływania. Przedstawił koncepcję punktów napięcia (tension points).

‘Amerykański trener Eddie Reese, zbierał zasługi za technikę pływania Aarona Peirsola, ponieważ nie ingerował on w nią na siłę, Peirsol już wcześniej dobrze pływał i zdobywał medale, a zmiana sposobu pływania mogłaby mu bardziej zaszkodzić niż pomóc’ - powiedział Mills.

Po tym, można powiedzieć kontrowersyjnym stwierdzeniu, zadał zgromadzonym na sali przewrotnie pytanie: ‘Czy poprawia się kogoś, kto zdobywa medale olimpijskie, trenuje z najlepszymi trenerami na świecie? Jeśli ci zawodnicy nie pływają szybko, nie zarabiają – dodał.

Dla delfinistów i żabkarzy ciężkie jest pływanie stylem grzbietowym ze względu na ich przyzwyczajenia dotyczące zbliżonych ruchów, jakie wykonuje ich ciało podczas pływania motylem i żabą.

Omawianie stylu grzbietowego Glen skwitował humorystycznie:

‘Nie rozumiem dlaczego pływa się na grzbiecie, przecież nie widzimy dokąd się płynie! Nie wiem po co wymyślono styl grzbietowy”.

Naszą naturalną pozycją w wodzie Glen Mills określił jako ‘dead man flow’, czyli "pływające zwłoki". Opis wydaje mi się zbędny, zapraszam do obejrzenia kilku horrorów :-)

Moich zawodników trenowałem tak, jak trenował mnie mój trener, teraz ich za to przepraszam – Glen Mills.

Styl motylkowy.

Przedstawiony na przykładzie Steve’a Hauflera. Mills zaprezentował na filmie wideo dwie możliwości brania oddechu w stylu motylkowym – ‘tradycyjną’, czyli przodem oraz rzadziej spotykaną – na bok. Wspólnie ze zgromadzonymi trenerami zastanowił się nad plusami i minusami dwóch szkół brania oddechu.

W przypadku oddychania z głową zwróconą na bok istnieje mniej możliwości zachłyśnięcia się wodą, a głowa znajduje się niżej niż w tradycyjnej technice oddechu. Wyjście z wody przy oddechu nie musi być też tak wysokie, jak w przypadku brania oddechu tradycyjnego.

Z sali padło zatem pytanie, czy nauczać dzieci pływać z głową zwróconą na bok? Na co Mills odparł: "Na to pytanie ma łatwej odpowiedzi, łatwiejsze jest nauczenie pływania z oddechem ‘na wprost’ lecz jeśli mamy pływaka, który szybko 'łapie' nowe ćwiczenia, można z nim tego spróbować”.

Trenerzy powinni nauczyć swoich podopiecznych komunikacji na linii trener-zawodnik. Glen w swojej praktyce domagał się od swoich młodych zawodników reakcji zwrotnej. Nakazywał zawodnikom wysyłać swoje odczucia z każdej sesji szkoleniowej oraz przesyłał im materiały wideo, na których pokazywał, co będą robić na sesji następnej. Zasada była prosta, kto nie obejrzał materiału, nie pływał. Ponieważ jak uważa Mills, podczas pływania myśli się o wszystkim, tylko nie o pływaniu, a w wodzie musimy myśleć o tym co w danej chwili robimy.

W celu polepszenia swoich rezultatów w wodzie wskazał dwie główne drogi, albo poprawa techniki albo poprawa figury.

W czasie gdy trenerzy i przysłuchiwali się wykładom, w tym samym momencie na basenie zawodnicy mogli rywalizować w zawodach na wesoło, gdzie firma SWIMSHOP specjalnie na tę okazję przygotowała dmuchany tor przeszkód WIBIT. Każdy z uczestników zawodów ‘na wesoło’ został nagrodzony pamiątkowym medalem.

„Jeśli widzisz swoich przeciwników, to znaczy że przegrywasz. Swoim zawodnikom powtarzałem, że macie pływać tak, żeby nie widzieć swoich przeciwników” - Glen Mills.

Pozostałymi prelegentami byli prorektor ds. nauki i sportu na AWF w Katowicach prof. dr hab. Adam Zając oraz mgr Grzegorz Zydek – specjalista ds. żywienia i suplementacji Zakładu Treningu Sportowego w Katowicach. Tematem wystąpienia był ‘Metabolizm wysiłkowy oraz żywienie i suplementacja w pływaniu’, gdzie dieta pływaka przedstawiona została na przykładzie zawodniczki AZS AWF Katowice, aktualnej rekordzistki Polski na dystansie 100m stylem dowolnym na długim i krótkim basenie, Katarzyny Wilk.

Po nich swój poprowadził sędzia klasy międzynarodowej, członek komitetu technicznego pływania LEN Waldemar Kilian. W swoim wystąpieniu zwrócił on uwagę na rozbieżności w interpretacji przepisów pływania.

Posługując się materiałami szkoleniowymi dla sędziów (dostępne do pobrania ze strony LEN), poprzez konkretne przykłady na filmach wideo, przedstawił najczęstsze błędy popełniane przez zawodników oraz nierzadko trudności w ocenie stylu i nawrotów, z jakimi musi zmierzyć się sędzia pływania podczas zawodów. Za to niejednokrotnie podkreślał, że zawodnicy korzystają z wątpliwości sędziów, czyli w przypadku niejasności, gdy sędzia nie jest pewny swojej decyzji, sędziowie działają na korzyść zawodników.

Materiał przedstawiony przez pana Kiliana dla zgromadzonych na sali trenerów był jedynie formą odświeżenia znajomości przepisów pływania, jednak wśród zgromadzonych widoczne były niejasności i pewna konsternacja spowodowana zapewne różną interpretacją przepisów, o której była mowa na samym początku. Z sali popłynęły liczne pytania, na które Waldemar Kilian udzielał odpowiedzi.

Ostatni wykład konferencji, na temat stylu dowolnego i klasycznego, ponownie poprowadził gość specjalny ze Stanów Zjednoczonych - Glenn Mills.
Jak się wcześniej dowiedział, w Polsce nie mamy zbyt wielu długich basenów. W samym Ohio, gdzie wychował się Glenn, jest ich więcej niż w całym naszym kraju, a przy prawie każdej szkole w USA jest basen 25 jardowy. Na pocieszenie dodał, że jednak mamy być z czego dumni, ponieważ przy braku odpowiedniego zaplecza treningowego, musimy wynajdywać inne metody by być w formie. Glenn był pełen podziwu, że przy tak skromnej ilości długich basenów, polscy trenerzy byli w stanie wykształcić tylu dobrych zawodników na europejskim i światowym poziomie.

Najpierw zadał pytanie trenerom jak nauczają swoje dzieci pływać kraulem, ze wzrokiem skierowanym do przodu czy ku dołowi. Z sali padły różne odpowiedzi. Zatem jak prawidłowo powinna wyglądać pozycja głowy w stylu dowolnym? Istotność tego pytania Glen wytłumaczył na przykładzie turysty:

Jak rozpoznać turystę w Nowym Jorku? Po tym, że idzie i ciągle patrzy się w górę – śmiał się Amerykanin.

Jak w pozycji uniesionej głowy zachowuje się reszta ciała? Ciężko jest nią prawidłowo sterować. W pozycji gdy wzrok zwrócony jest w dół, łatwiej jest nam oddychać, biodra się unoszą i łatwiej jest zachować równowagę ciała w wodzie. Jednak trzeba być ostrożnym w stwierdzeniu, że wszyscy zawodnicy powinni pływać z głową zwróconą w dół. Jak zauważył Mills, u profesjonalnych pływaków głowa jest lekko uniesiona, a kluczem jest znalezienie odpowiedniego balansu pomiędzy zanurzeniem, a wysokim ułożeniem głowy.

Pomocny filmik w zrozumieniu tego zagadnienia znajdziemy na stronie goswim.tv
http://www.goswim.tv/entries/5774/freestyle---eyes-up-catch.html

Nauka kraula sześciouderzeniowego:
http://www.goswim.tv/entries/5625/freestyle---1-2-3-drill.html

Nawiązując do początku swojego wystąpienia, kiedy Glen pytał o ilość długich basenów w Polsce, na materiale wideo przedstawił ciekawe ćwiczenie, które ma pomóc zawodnikom wytrzymywać dłuższe dystanse. Polega ono na tym, aby przy ścianie nie wykonujemy nawrotu (nie odbijamy się od ściany) tylko wykonujemy zwrot o 180 stopni, aby zmienić kierunek płynięcia.

Na sam koniec twórca witryny Goswim.tv zostawił sobie wisienkę na torcie, w postaci stylu klasycznego. Jak żartobliwie stwierdził: ‘Breastrokers are always the smartest and good looking’ ;-)

Przy omawianiu stylu klasycznego Glen Mills posłużył się materiałem wideo z udziałem Erica Shanteau oraz Brendana Hansena, czyli dwóch amerykańskich utytułowanych pływaków specjalizujących się w stylu klasycznym.
Skupił się na omówieniu efektywnego (jak sam określił - agresywnego) wykonywania pociągnięcia pod wodą po starcie i nawrocie oraz to, że powinno się jak najkrócej przebywać w pozycji z ramionami wzdłuż ciała, ponieważ im dłużej nasze ciało znajduje się w takim ułożeniu, tym szybciej zwalniamy uzyskaną prędkość.
Omówił również zagadnienie, jak ułatwić zawodnikom nie specjalizującym się w klasyku pływanie właśnie tym stylem.

Wszystkich zgromadzonych w sali zachęcał do zadawania mu pytań. Każde pytanie premiował kodem dostępu do płatnych materiałów wideo zamieszczonych na jego stronie internetowej.

Jak zdradził nam Amerykanin, za ok. 6 tygodni ma wystartować nowy serwis goswim.tv.


Swimshop Battle - relacja z zawodów.

Następnego dnia, po konferencji szkoleniowej dla trenerów i miłośników pływania, przyszedł czas na dwudniowe zawody pływackie. Do imprezy zgłoszonych zostało ponad 200 zawodników (w przeważającej części z regionu śląskiego), którzy rywalizowali w 29 konkurencjach, w tym w specjalnej sztafecie mieszanej Swimshopu 8x50m, w której to panowie płynęli delfinem, a panie kraulem.
Wszystkie konkurencje zorganizowane zostały w formie eliminacji, czyli najszybszy zawodnik wygrywał, jedynie na dystansach 100m motylkiem oraz 200m dowolnym w kategorii kobiet i mężczyzn rozegrane zostały eliminacje i finały. Do finału awansowała szóstka zawodników z najlepszym czasem eliminacji.

Na starcie pojawiło się sporo naszych czołowych zawodników i reprezentantów Polski na imprezach międzynarodowych: Alicja Tchórz, Klaudia Naziębło, Katarzyna Wilk, Mateusz Sławiński, Artur Pióro, Karol Zaczyński, Michał Poprawa, Maciej Hreniak, Kajetan Załuski, Marcin Unold - nazwiska te zapewne żadnemu kibicowi pływania nie brzmią obco.

Zawody zorganizowane zostały z ogromną pompą, muzyka przygrywała, a w kuluarach żartowało się, że wielka kumulacja w Dużym Lotku (ponad 50 milionów złotych) pójdzie na częściową spłatę koszów nagród ufundowanych przez organizatora imprezy, firmę Swimshop. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, podobno aby przywieźć do Katowic wszystkie nagrody dla uczestników, firma Swimshop musiała wyczarterować samolot. Nie są to jednak informacje potwierdzone, a centrala Swimshop milczy w tej sprawie.

Imprezę swoją obecnością zaszczycił również Super Chlor (ostatnio można było go spotkać nad morzem na imprezie Morski Maraton Pływacki BCT w Gdyni), który po udanym starcie na 200m stylem dowolnym, w asyście hostess rozdawał autografy, pozował do zdjęć i dumnie przechadzał się wokół basenu katowickiej AWF.

Najwięcej medali na swoim koncie zgromadziła Alicja Tchórz z wrocławskiej Juvenii (wcześniej Słowianka Gorzów Wielkopolski), która w każdej konkurencji, w której startowała zdobyła złoty medal. Łącznie na swoim koncie zgromadziła aż 6 złotych krążków. Wśród chłopców najwięcej medali (5 złotych) wywalczył 12-letni Wojciech Parzynowski z UKS 190 Łódź.

Medale oraz wartościowe nagrody rzeczowe przyznawano zawodnikom w 4 kategoriach wiekowych: 12 lat i młodsi, 13-15 lat, 18-18 lat oraz w OPEN.

Ogólną klasyfikację medalową (wszystkich kategorii wiekowych kobiet i mężczyzn łącznie) zwyciężył klub AZS AWF Katowice z dorobkiem 55 medali (22 złote, 17 srebrnych, 16 brązowych). Na drugim miejscu sklasyfikowano UKS 190 Łódź z dorobkiem 31 krążków (12-12-7), zaś na trzeciej lokacie znaleźli się zawodnicy reprezentujący Juvenię Wrocław – 37 krążków, z czego 11 złotych, 15 srebrnych i 11 brązowych.

Najbardziej wartościowy wynik wg tabeli wielobojowej FINA uzyskała Alicja Tchórz z Juvenii Wrocław – 769pkt za 200m dowolnym (2:01,32s.). Wśród mężczyzn, za swój występ na dystansie 400m stylem dowolnym, najwięcej punktów zgromadził Karol Zaczyński – 736pkt. (3:55,59s.)

Ostatnią konkurencją zawodów była mieszana Sztafeta Swimshop 8x50m. Nagrodą główną dla zwycięskiej drużyny było badanie wydolnościowe z pełną analizą wyników dla 8 zawodników ze zwycięskiego klubu oraz gadżety ufundowane przez firmę Swimshop. Za drugie miejsce drużyna otrzymywała klubowe czepki (50 sztuk), a za trzecie gadżety Swimshop.

Jak to bywa przy sztafetach, również i tym razem nie obyło się bez emocji i zaskakującego zakończenia. Sztafetę Swimshopu o zaledwie ułamek sekundy zwyciężyli gospodarze, czyli ekipa z Katowic (3:30,22s.), przed zespołem MKS Juvenii Wrocław (3:30,76s.) i drugim zespołem AZS AWF Katowice (3:43,82s.).

Przez całą imprezę przy trybunach rozstawione było ‘Miasteczko Swimshop’, gdzie można było zapoznać się z aktualną ofertą artykułów pływackich, przetestować sprzęt treningowy firmy FINIS, wypróbować sprzęt fitness, zapoznać się z elektroniczną wersją urządzenia do treningu mięśni oddechowych Powerbreathe oraz zaczerpnąć porad od pracowników Swimshopu.

Przez cały czas zawodów dziewczyny z Akademii Sztuki Masażu Menos za symboliczną opłatą pomagały zawodnikom przygotować mięśnie przed startem, lub zrelaksować się po wyścigu (sam nie wiem jak to się stało, ale nie mamy żadnego zdjęcia masażystek, za rok na pewno nie popełnimy już takiej gafy). Pieniądze zebrane w ten sposób zasilą konto Fundacji Sportowa Szansa im. Grzegorza Dolniaka.

Oprócz niezapomnianych wrażeń, każdy uczestnik otrzymał pamiątkową koszulkę, identyfikator oraz smycz.

Po pełne wyniki z zawodów zapraszamy na stronę www.omegatiming.pl


Zawody reklamowane były pod hasłem ‘Swimshop Battle - Polska vs Europa’. Niebywale to właśnie największą atrakcją tych zawodów miało być starcie pomiędzy drużynami z Polski i Europy. Niestety na starcie nie stawiła się ani jedna zagraniczna ekipa. Szkoda, bowiem wielu zawodników z rozważając przyjazd do Katowic zapewne nastawiło się właśnie na możliwość ścigania się z zawodnikami z innych krajów, bowiem ta forma rywalizacji jest dosyć rzadko spotykana w naszym kraju. Dlaczego nie udało się ściągnąć do Polski zagranicznych ekip? O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy jednego z organizatorów, prezesa firmy Swimshop Polska pana Macieja Kinala:

Zawody były pierwszą edycją, bardzo zależało nam na obecności ekip zagranicznych oraz dużej frekwencji. Myślę, że winę za nie spełnienie tych dwóch oczekiwań nie do końca można przypisać nam, jako że sami dużo czasu i energii przeznaczyliśmy na reklamę i promowanie imprezy za granicą. Moim zdaniem wsparcie o pomoc jakie uzyskaliśmy od naszych partnerów czyli oddziałów SWIMSHOP za granicą były mierne, nad czym ubolewam i mogę mieć żal tylko do nich. Analizując listy startowe i kluby biorące udział także widzimy "lokalną" koncentrację. Szkoda, że ekipy z dalszych zakątków Polski nie dotarły - niech żałują. Pełnym sukcesem nazwać możemy konferencję. Muszę z tego miejsca przeprosić za niedoskonałe tłumaczenie, jednak i tu polegając na pomocy "z innych źródeł" staraliśmy się przez długi czas przed konferencją znaleźć pływaka z doświadczeniem z USA który mógłby się tego podjąć - niestety bez skutku i trzeba było skorzystać z "zawodowego" tłumacza, który tematu nie ogarnął. Nasz gość Glenn Mills był z pobytu zadowolony i zapowiedział gotowość uczestnictwa w przyszłej edycji wraz ze swoją małżonką (która jest uznanym trenerem w NY i trenuje np. pochodzącego z Opola Michała Domagałę) oraz grupą zawodników. Trzymamy go za słowo.

Podsumowując chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim za przybycie, mam nadzieję że mimo drobnych widocznych gołym okiem niedociągnięć organizacyjnych, które mogą przydarzyć się każdemu, udało nam się stworzyć fajne widowisko i zasiać w każdym odrobinę zadowolenia z udziału.

Organizacyjnie wyciągnęliśmy dużo wniosków. Na pewno chcemy stworzyć jeszcze bardziej udaną konferencję, nie będziemy reklamować imprezy jako międzynarodowej - jeśli uda się sprowadzić ekipy zagraniczne, to dobrze, jednak chcemy uniknąć rozczarowań. Zastanawiamy się już nad terminem oraz miejscem kolejnej edycji. Myślę, że wybierzemy kilka ośrodków - potencjalnych gospodarzy i pozwolimy zadecydować Wam - pływakom w drodze głosowania. Tymczasem zapraszamy do odwiedzenia naszych profili na portalach społecznościowych oraz naszej strony, jako że owocem SB było wiele ciekawych wywiadów, zdjęć oraz filmów, które mam nadzieję przypadną Wam do gustu.

Dziękujemy firmie Swimshop za zaproszenie na zawody. Do zobaczenia za rok!

O Autorze

Adam Osiński

Adam Osiński

Odpowiedzialny za wszystko to, za co nikt inny nie chce odpowiadać ;) Oprócz tego zajmuje się przygotowywaniem aktualności, wywiadów oraz materiałów wideo. Amatorsko wykonuje zdjęcia na stronę. Do jego zadań należą kontakty z partnerami serwisu, nawiązywanie współpracy oraz prowadzenie kanałów social media.

Nasi Partnerzy