Marcin Tarczyński: Pływanie nie jest sportem indywidualnym

Napisał Adam Osiński poniedziałek, 14 maj 2012. Olsztyn 2012, Wywiady

Marcin Tarczyński: Pływanie nie jest sportem indywidualnym
fot. Adam Osiński/plywanie.pl

Przedstawiamy Wam wywiad, jakiego udzielił nam Marcin Tarczyński tuż po finale 100m stylem grzbietowym, gdzie wynikiem 54,12s. jako pierwszy podczas mistrzostw Polski w Olsztynie zapewnił sobie miejsce w reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie w Londynie. Zapraszamy.

W Olsztynie rozmawiał Adam Osiński/plywanie.pl

Plywanie.pl: Podczas Grand Prix USA w Indianapolis na dystansie 100m grzbietowym ustanowiłeś nowy rekord Polski, jednak wtedy do minimum zabrakło ci 0,19s. Postanowiłeś zaryzykować i przylecieć do Polski aby ponownie walczyć o kwalifikację. Widać się opłaciło.
Marcin Tarczyński: To prawda, starałem się uzyskać minimum na zawodach w Indianapolis. Były to specyficzne zawody ponieważ odbywały się tydzień po akademickich mistrzostwach Stanów. Sam wyścig 100m grzbietowym był również nietypowy, ponieważ płynąłem na 200m i atakowałem pierwszą setkę i nie miałem się za bardzo z kim ścigać. Nie uzyskałem wtedy indywidualnego minimum, chociaż ten czas dawał mi miejsce w sztafecie olimpijskiej 4x100m zmiennym. Chciałem i musiałem przyjechać do Olsztyna, aby potwierdzić swoje miejsce w drużynie olimpijskiej. Całe szczęście udało mi się.

Od jak dawna jesteś w Polsce?
W piątek. W Olsztynie znalazłem w piątek wieczorem. Nie mogłem wcześniej przyjechać ze względu na egzaminy na uczelni. Różnica czasu pomiędzy Polską a Stanami na pewno nie pomaga w szybkim pływaniu, ale starałem się o tym nie myśleć. Skupiłem się na tym, aby zaprezentować się jak najlepiej na tych zawodach.

Czy po seriach eliminacyjnych czułeś, że możesz sięgnąć po minimum olimpijskie?
Chciałem się zakwalifikować do finału z pierwszym czasem, ale nie dałem z siebie 100%. Do minimum po porannym wyścigu brakowało mi ponad sekundę, ale wierzyłem, że jestem w stanie osiągnąć wynik, który dałby mi przepustkę do Londynu.

Jakie masz plany po mistrzostwach Polski w Olsztynie? Wracasz do Stanów czy zostajesz w Polsce?
Zostanę w domu przez dwa dni, a potem zaczynamy kolejny cykl przygotowawczy do igrzysk olimpijskich. Nie będę wracał do Stanów, dołączę do grupy Bartka Kizierowskiego. Za ok. miesiąc Amerykanie mają własne kwalifikacje olimpijskie i lepszym rozwiązaniem dla mnie będzie dołączyć do grupy trenera Kizierowskiego, z którym trenowałem już wcześniej i ufam jego metodom treningowym.

Po dwóch dniach mistrzostw Polski jesteś pierwszym zawodnikiem, któremu udało się wypełnić normę kwalifikacyjną na IO. Nie ma w tej grupie jeszcze żadnej kobiety, myślisz że uda się Ali Tchórz, Ani Dowgiert czy Oli Urbańczyk wypełnić minimum na IO?
To czego nauczyłem się pływając w Stanach to to, że pływanie nie jest sportem indywidualnym. Im bardziej zaangażujesz się w to, jak pływają twoi koledzy, jak pływa twoja drużyna, tym łatwiej tobie jest osiągać doskonałe wyniki. Także mam nadzieję, że mój wynik będzie impulsem dla naszych dziewczyn i pokaże, że można szybko pływać na pływalni w Olsztynie.

O Autorze

Adam Osiński

Adam Osiński

Odpowiedzialny za wszystko to, za co nikt inny nie chce odpowiadać ;) Oprócz tego zajmuje się przygotowywaniem aktualności, wywiadów oraz materiałów wideo. Amatorsko wykonuje zdjęcia na stronę. Do jego zadań należą kontakty z partnerami serwisu, nawiązywanie współpracy oraz prowadzenie kanałów social media.

Nasi Partnerzy