Radosław Kawęcki mistrzem Europy na 100m stylem grzbietowym

Napisał Adam Osiński niedziela, 11 grudzień 2011. Szczecin 2011

Radosław Kawęcki zdobywa swój drugi złoty medal, tym razem na 100m stylem grzbietowym, na mistrzostwach Europy w Szczecinie. Wychowanek trenera Jacka Miciula ponownie pokazał swoją światową klasę i nie pozostawił złudzeń rywalom potwierdzając swoją hegemonię w stylu grzbietowym. Radek uzyskał czas 50,43s.

Drugi na mecie był Hiszpan Aschwinn Wildeboer uzyskał wynik 50,61s., a trzeci Pavel Sankovich z Białorusi – 51,14s.


Co odczuwa podwójny mistrz Europy w pływaniu?
Na pewno dużą satysfakcję. To jest nie do opisania, coś pięknego.

Czy ten doping pomógł Ci dzisiaj?
Ten doping, tyle ludzi, tylu znajomych co przyjechało tutaj, to coś niebywałego. Dziękuję Wam wszystkim.

Jesteśmy po zawodach, czy myślisz już o IO w Londynie?
Nie, teraz będę trenował i o starcie w Londynie pomyślę dopiero w lipcu, tuż przed samym startem.

Widzieliśmy, że wzruszyłeś się na podium.
Łzy mi poleciały (śmiech).

Jak to jest jak się słucha tego hymnu tam na podium?
Miałem trzeci raz przyjemność doświadczyć tego uczucia, bo też miałem taką przyjemność na mistrzostwach Europy juniorów w Pradze i to jest coś pięknego, naprawdę łzy lecą kiedy słucha się hymnu Polski.

Reprezentacja Polski coraz mocniejsza jak myślisz ile medale wywalczymy na IO?
Jak najwięcej. Tyle ile się da. Nie można powiedzieć ile wywalczymy, nie możemy mówić o ilości przed igrzyskami.

Jakie plany na najbliższe miesiące?
Od poniedziałku zaczynam znowu trenować.

W środę wylatujecie do Stanów na bitwę Duel In the Pool. Jakie nastawienie przed twoją rywalizacją z Ryanem Lochte i Tylerem Clary? Zamierzasz serio potraktować tą imprezę?
Myślę, że trzeba podejść do tego poważnie. Jak mnie zaproszono do udziału w takich zawodach, to należy to traktować poważnie, a nie jak amator.

Widać, że wzmocniłeś się fizycznie, szczególnie na 100 metrów. Twój trener mówił, że od września zaczęliście mocną pracę siłową. Co dokładnie robicie?
W końcu skończyłem 20 lat i można zacząć pracę na siłowni.

Powiedz nam coś o wyścigu, bo na prowadzenie wyszedłeś na ostatniej długości po wyjściu spod wody.
To była loteria, Achwin jest bardzo dobrym zawodnikiem, światowej klasy. Myślę, że za mocno zaczął, ja z kolei trochę wolniej niż wczoraj i to było główną przyczyną.

Jak możesz porównać wyścig na 100 metrów z tym na 200 metrów?
Setka była dużo cięższa, bo 200m prowadziłem od startu do mety.

Deklaracji w kontekście IO nie chcesz składać?
Nie, po co jak można się cieszyć tym dniem, który jest dzisiaj, a później można sobie odpocząć.

Po eliminacjach i półfinałach konsekwentnie w Szczecinie omijasz rozmowy z dziennikarzami. Czy to lekcja wyciągnięta po startach na ME w Budapeszcie?
Tak, tam każdy oczekiwał ode mnie deklaracji. Otwierał już koszyk z medalami, na długo przed startem. Razem z trenerem stwierdziliśmy, że będę omijał media i reporterów, bo moja głowa jeszcze nie jest do tego stworzona, aby rozmawiać przed startem o tym co będzie.

A jak to jest z twoją psychiką?
Do startu podchodzę teraz na luzie i skupiam się na nim jakieś 20 minut przed.

Jakie teraz masz plany, oprócz wyjazdu do USA, jakie plany na święta?
3 dni świąt i od poniedziałku praca. Nie można spocząć na laurach.

Czy teraz będziesz mógł sobie pozwolić na jakieś słodycze czy inne smakołyki?
Ja wszystko jem, nie mam żadnej diety, nie mam żadnych ograniczeń.

W Szczecinie rozmawiał Marek Jaworowski/plywanie.pl

O Autorze

Adam Osiński

Adam Osiński

Odpowiedzialny za wszystko to, za co nikt inny nie chce odpowiadać ;) Oprócz tego zajmuje się przygotowywaniem aktualności, wywiadów oraz materiałów wideo. Amatorsko wykonuje zdjęcia na stronę. Do jego zadań należą kontakty z partnerami serwisu, nawiązywanie współpracy oraz prowadzenie kanałów social media.

Nasi Partnerzy