Podsumowanie startu polskich pływaków niepełnosprawnych na igrzyskach paraolimpijskich w Londynie

niedziela, 23 wrzesień 2012. Londyn 2012, Aktualności

Podsumowanie startu polskich pływaków niepełnosprawnych na igrzyskach paraolimpijskich w Londynie

O stanie polskiego pływania niepełnosprawnych przed igrzyskami w Londynie napisano wiele. Przewidywano, że będzie gorzej niż 4 lata wcześniej w Pekinie, jednak nie powinno być źle. Po cichu liczyliśmy na 5-6 medali. Rzeczywistość okazała się jednak inna...

Dzisiaj nie ma sensu na szybko szukać winnych tej porażki, bo chyba w takich kategoriach należy rozpatrywać występ naszych reprezentantów (zaledwie 3 medale w porównaniu do 10 w Pekinie). Wydaje się, że na tle innych dyscyplin, pływanie wypadło bardzo słabo. A przecież jeszcze kilka lat temu była to jedna z wiodących dyscyplin. Na pewno nie można odmówić pływakom ambicji i woli walki, zapewne każdy zawodnik chciał popłynąć jak najszybciej i zaprezentować się jak najlepiej.

Nasi zawodnicy na 28 startów 9 razy poprawiali swoje rekordy życiowe. Wydaje się że to sporo – bo około 30% wszystkich startów. Niestety, pozwoliło to na wywalczenie zaledwie 3 medali. To najmniejsza liczba w historii. Tak duży, bo aż 70% spadek (z 10 w Pekinie do 3 w Londynie), nie można tłumaczyć tylko i wyłącznie trudnościami finansowymi i organizacyjnymi w początkowej fazie przygotowań. Trudności dotyczyły wszystkich dyscyplin, nie tylko pływania. Jeśli inni zdołali się przygotować porządnie (koniec końców cała polska reprezentacja wywalczyła w Londynie więcej medali niż w Pekinie) - to dlaczego nie udało się pływakom? Niepowodzeń nie można również tłumaczyć nieustannie wzrastającym poziomem dyscypliny. O tym, że inni idą do przodu wiadomo było od dawna. Poza tym, poziom sportowy wzrastał również w innych dyscyplinach. A zatem, jeśli inni mogli – dlaczego nie my? Gdzie tkwi przyczyna porażki? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno jedną z przyczyn jest system szkolenia najlepszych zawodników. Zawodnicy trenują przede wszystkim w klubach, które mają po kilka jednostek treningowych w tygodniu. Na więcej zwyczajnie ich nie stać. To zdecydowanie za mało aby na igrzyskach rywalizować o medale. Wydaje się więc, że finansowanie zawodników powinno być skierowane przede wszystkim do klubów. Jeśli nie nastąpi, to szybko może się okazać, że za 4 lata medali nie będzie w ogóle.


Ocena startów poszczególnych zawodników:

Krzysztof Paterka – startował tylko w jednaj konkurencji – 100m stylem klasycznym. Niestety popłynął ponad 2 sekundy wolniej aniżeli jego rekord życiowy. Pozwoliło to na zajęcie ‘tylko’ 5 miejsca w finale. Ambicje na pewno były większe. Gdyby pokusił się o poprawienie swojego rekordu o nieco ponad sekundę, była szansa nawet na "pudło", a tak pozostał niedosyt.

Karolina Hamer – podobnie jak Krzysztof Paterka, startowała tylko w 1 konkurencji – 50m stylem grzbietowym. Niestety, Karolinie nie udało się nawet zbliżyć do swojego rekordu życiowego, jednak uzyskany przez nią wynik pozwolił jej na awans do finału, w którym zajęła 8 miejsce. Należy jednak podkreślić, że nawet przy założeniu, że Karolina popłynęłaby w granicach swojego najlepszego rezultatu, do podium nadal byłoby daleko.

Paulina Woźniak – Paulina startowała trzykrotnie i w każdej konkurencji startowała w finale, co pozytywnie świadczy o jej przygotowaniach. W swoich startach poprawiła dwa rekordy życiowe oraz, co najważniejsze, wywalczyła brązowy medal na 100m stylem klasycznym. W pozostałych konkurencjach zajęła 6 (100m stylem motylkowym) oraz 8 miejsce (200m stylem zmiennym). Jej starty należy ocenić jako bardzo udane, przede wszystkim ze względu na poprawione rekordy życiowe, rekordy Polski i oczywiście wywalczony medal.

Katarzyna Pawlik – startowała najwięcej – aż w 5 konkurencjach. Niestety ilość nie przełożyła się na jakość. Aktualna rekordzistka świata na 400m stylem dowolnym i zdobywczyni 4 medali (!) w Pekinie pływała słabo, znacznie poniżej oczekiwań. Nie poprawiła ani jednego rekordu życiowego, a uzyskiwane przez nią rezultaty były znacznie gorsze, niż te sprzed kilku lat. Udało jej się awansować do finału na 400m stylem dowolnym, w którym zajęła 5 miejsce. Jej występ należy ocenić kiepsko, pokładane w niej nadzieje oraz oczekiwania były znacznie większe.

Oliwia Jabłońska – debiutowała na igrzyskach, 16-latka startowała 4 razy, w każdej konkurencji poprawiała rekord życiowy, 3 razy awansowała do finału, a w swojej koronnej konkurencji 100m stylem motylkowym wywalczyła srebrny medal poprawiając przy tym rekord Europy. Bardzo niewiele do medalu zabrakło jej na 400m stylem dowolnym, gdzie zajęła 4 miejsce. Bardzo udane starty tej młodej zawodniczki.

Grzegorz Polkowski – startował trzykrotnie, ani razu nie poprawił rekordu życiowego. W swojej koronnej konkurencji 100m stylem dowolnym  zakwalifikował się do finału, w którym ostatecznie zajął 8 miejsce. Brązowy medalista sprzed 4 lat niestety pływał słabo, zwłaszcza, że zaledwie rok wcześniej podczas mistrzostw Europy wywalczył w tej konkurencji srebrny medal. W finale został wyprzedzony przez 2 Europejczyków, a od brązowego medalu na 100m dowolnym dzieliła go trzy sekundowa przepaść.

Jacek Czech – startował w 3 konkurencjach, ale tylko na 100m stylem dowolnym poprawił rekord życiowy. W pozostałych dwóch uzyskał czasy bliskie swoim najlepszym wynikom, co pozwoliło mu na awans do finału, w którym zajął dwa razy 4 i raz 5 miejsce. Do medalu zawsze brakowało niewiele. Do igrzysk przygotowywał się po części na własną rękę (m.in. na obozie w Hiszpanii). Ze względu na osiągnięte rezultaty, jego starty należy uznać za udane, z pewnością rozczarowaniem dla samego Jacka jest brak kropki nad i, czyli zdobycia medalu.

Joanna Mendak – aktualna rekordzistka świata na 100m stylem motylkowym była naszym medalowym pewniakiem i na szczęście nie zawiodła. Asia startowała 4 razy, za każdy razem awansowała do ‘ósemki’. Co ciekawe, jedyna polska złota medalistka na igrzyskach w Londynie, nie poprawiła ani razu rekordu życiowego! Wyniki jakie uzyskała niewiele odbiegały od jej najlepszych rezultatów, może poza jej występem w koronnej konkurencji - 100m stylem motylkowym. Paradoksalnie, to właśnie w tej konkurencji Asia zdobyła złoty medal, wygrywając na finiszu z Rosjanką Stukałową. W pozostałych konkurencjach dwukrotnie zajmowała czwarte miejsce i raz była piąta. Jej starty należy ocenić bardzo dobrze. Asia pływała pewnie, zawsze walczyła do końca, jednak trochę szkoda tych czwartych miejsc.

Marcin Ryszka – startował w 4 konkurencjach, niestety ani razu nie zakwalifikował się do finału. Należy jednak zaznaczyć, że Marcin 2 razy poprawił rekord życiowy, a w pozostałych 2 konkurencjach pływał bardzo blisko ‘życiówek’. Niestety rywale pływali znacznie szybciej. Starty można ocenić pozytywne ze względu na dwa nowe rekordy życiowe, szkoda że nie w koronnej konkurencji 100m stylem klasycznym. Gdyby Marcin poprawiłby swój rekord życiowy byłaby realna szansa na występ w finale.

Nasi Partnerzy